La vie en Rose

Wrzesień, to miesiąc uwielbiany przez szefów, rodziców i właścicieli klubów fitness.

Obudził mnie Cygan, w towarzystwie jesieni i rzęsistego deszczu. I  nawet się cieszę, że mamy już wrzesień. Nie to żebym narzekała na wakacyjny luz i towarzyszące mu upały. Chociaż w tym lecie było naprawdę gorąco. Wentylator, który powinien chłodzić, ziajał ogniem, a mój autorski klimator spełniał swoją rolę przez 5 minut. Z tego wszystkiego jedynym przyjemnym miejscem w mieszkaniu były kafelki podłogowe. Cygan najbardziej je docenił. Wraz z końcem wakacji przychodzi nam zmierzyć się z szarą rzeczywistością i obowiązkami dnia codziennego. Wrzesień to nie tylko nowy rok szkolny. To czas, kiedy w pracy jest coraz więcej zadań i projektów. Więc jakby to określić w dwóch słowach – koniec LABY. Poza tym 1-szy września jest drugim dniem w roku, w którym w życie wchodzi najwięcej postanowień, zaraz po Nowym Roku. Ale jak to jest, że wrzesień, to miesiąc uwielbiany przez szefów, rodziców i właścicieli klubów fitness?

Wrzesień, to miesiąc uwielbiany przez szefów, rodziców i właścicieli klubów fitness.

Od września będę przykładnym pracownikiem. 

No wiesz, wracasz po urlopie. Wypoczęta, zregenerowana i gotowa do pracy. A, że przez ostatnie kilka miesięcy, do pracy spóźniałaś się częściej niż przychodziłaś punktualnie. I zawsze miałaś jakieś swoje ale na polecenia szefa, to teraz postanawiasz, że trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. Albo wziąć się w garść i nie pozwolić, żeby za Twoje fochy Cię zwolnili, albo… przyśpieszyć bieg wydarzeń i sprawić że jeszcze szybciej Cię zwolnią… Jeśli nie masz na horyzoncie nowej pracy, to narazie bądź grzeczna. Chyba że zadowolisz się pierwszą, lepszą ofertą jaka się napatoczy.  

Od września będę regularnie biegać, tańczyć, skakać etc. 

O to, to! Mój ulubiony i niestety najczęściej porzucany. Wielka legenda głosi, że ani jeden śmiałek nie odważył się pomóc przeżyć temu postanowieniu chociaż jeden dzień. W walce pomiędzy pożądaniem smukłej i wysportowanej sylwetki wygrał nowy serial na Netflixie. Sorry dupo, musisz być trzy-drzwiowa. 

Od września zacznę chodzić na siłownię i będę trzymać dietę, żeby schudnąć do Świąt. 

Wrzesień jest miesiącem najbardziej obleganym na siłowni. Wszyscy właściciele klubów zacierają rączki na myśl o nowych klubowiczach i podpisanych umowach członkowskich. I super, że coś ze sobą robisz i w ogóle, ale schudnąć do Świąt? To takie krótko terminowe postanowienie. A co później?  

Umówmy się, nawet jeśli schudniesz, to zaraz po trzech dniach obżarstwa wszystko wróci. No bo kto wraz z prezentami gwiazdkowymi nie dostaje w pakiecie +2kg na wadze?  Aaaa ja wiem kto! Święty Mikołaj, a wiesz dlaczego? Bo wtedy ma pełne ręce roboty. Więc? Może powinnaś rozważyć opcję pracy w święta? Tylko nie w gastronomii, bo jeśli masz słabość do żarełka, to zapewne skończy się to tragicznie. Nie straszę, uprzedzam.

Od września będę pilnym uczniem. 

To jedno z moich postanowień, które działało tylko przez wrzesień, no czasem krócej, do pierwszego sprawdzaniu. W roku szkolnym są trzy etapy nauki. Pierwszy – wrzesień –  w tym roku pilnie się uczę. Drugi – od października do kwietnia – jakoś zdam. Trzeci – maj i czerwiec – w nowym roku to już napewno się przyłożę do nauki. I tak w kółko, a rodzice niezadowoleni.  Zapomnieli jak ciężkie jest życie, kiedy codziennie rano musisz wstać, iść do szkoły, pogwiazdorzyć i wrócić do domu.

Dzisiaj możesz jeszcze iść na dwór, ale od września nie ma przesiadywania na podwórku po 20-tej. 

O, skąd ja to znam. Odkąd pamiętam wrzesień był miesiącem, który wszystko wywracał do góry nogami. Od tego miesiąca miałam chodzić jak szwajcarski zegareczek. I po mimo, że nie przysparzałam wielu problemów wychowawczych. I tak zawsze coś było nie tak w moim zachowaniu. Ja tam nie widziałam nic złego, to tylko rodzice widzieli… 

Wrzesień, to miesiąc uwielbiany przez szefów, rodziców i właścicieli klubów fitness.

We wrześniu odpocznę, dzieci wracają do szkoły.

W te wakacje miałam możliwość opiekować się 4-letnią dziewczynką po kilka godzin, raz na jakiś czas. I wiecie co, rodzice? Rozumiem dlaczego padacie na pysk po całodziennych zmaganiach z dziećmi, ich energią i wyobraźnią… i rozumiem skąd ta wasza uciecha, że szkraby idą w końcu do szkoły albo do przedszkola. BTW te dwie to najlepsze instytucje pomagające w przeżyciu, oczywiście przed nimi zawsze na pierwszym miejscu są dziadkowie… 

No to już widzisz, że wrzesień, to taki mały Nowy Rok. Miesiąc, w którym wszystko zaczyna się na nowo. I jeżeli zdążyliśmy już zapomnieć o naszych noworocznych postanowieniach, to może akurat ten miesiąc, będzie tym, w którym odkurzymy listę planów i celów i po prostu do nich wrócimy? To jeden z dwóch miesięcy, który wydaje się być czysty, nowy i pachnący.  Nieskażony lenistwem, słodyczami i krzywymi minami.

Dodaj komentarz
*
*
*

INSTAGRAM

Follow @olgapekala